Od Słowacji po Plitvice
06.06.2009 - 07.06.2009
Zobacz
Trip round the Europe
TeresaW's na mapie.
Pierwsza była Słowacja, przywitała nas drobnym deszczykiem. Jednak Słowację przejechaliśmy bardzo szybko, nie ona była naszym głównym celem. Z naszych wydatków to tylko winieta, koszt to równowartość 30 zł.
Następnie Węgry. Pierwszy nasz przystanek to stacja paliw, gdzie kupiłam również winietę (8 Euro) i pędziliśmy dalej do Siofok, czyli nad Balaton. Balaton to naprawdę ogromna tafla wody i można było się spodziewać masy ludzi kąpiących się i opalających, jednak w tym czasie gdy myślmy tam byli ludzi było jeszcze niewielu.
W Siofok był nasz pierwszy obiad (prawie 14 euro), ale to, co mnie zaskoczyło, to nie było menu w wersji anglojęzycznej, jedynie niemiecka, ale na szczęście można było wypytać kelnerki o szczegóły i składniki dań. Pojedzeni pojechaliśmy dalej autostradą, autostrada jak to autostrada nic ciekawego, ale widok Balatonu z lewej strony jeszcze się długo za nami ciągnął.
Następna granica była z Chorwacją, tutaj nie było potrzeby kupowania viniety, natomiast opłata za autostradę wyniosła nas 8 i 3 euro. Po drodze z lewej strony minęliśmy Zagrzeb.
Około 21.00 byliśmy w okolicy Jezior Plitvickich. Od Karlovac nie jechaliśmy już autostradą, czyli tak jak planowany jest cały pozostały przejazd, czyli drogami bocznymi. Cały ten odcinek był pomiędzy skałkami i zielenią, niskie domki, małe miasteczka i zakręty, zakręty.
Nasz pierwszy nocleg wypadł na autocamp KORANA.
Koszt pobytu dla dwóch osób to:
dwie noce 268 kun
city tax 20 kun
jeden namiot 44 kuny
no i jeden samochód 30 kun
czyli łącznie 362 kuny (52 euro)
Ceny cenami, ale camping … był super! Bardzo przestronny, zielony, pełno drzewek i krzaczków, trawa koszona, ławeczki, świetne warunki sanitarne. Oczywiście sklep, restauracja, no ale niestety nie było kiedy zwiedzić całego terenu. Napatrzyłam się też na campery, hmm moje marzenie to mieć kiedyś tak jeden. Nasz namiot postawiliśmy w „oazie” tzn. pomiędzy drzewkami, koło górki, na której ławeczka i jakaś studzienka robiła za stół oraz miejsce na naszego przenośnego grilla. Poniżej górki był też staw z żabami, które co wieczór kumkały ze wszystkich sił. Haa ... ale, ale nie napisałam jeszcze tego, co najbardziej powaliło mnie na kolana, czyli … świerszcze cykały wieczorem i nocką tak mocno i głośno, że pierwszej nocy ledwo usnęłam. Było we mnie pełno sprzecznych odczuć, chęć snu (pakując się, na wyjazd nie przespałam całej nocy), przepiękne cykanie świerszczy, szum wiatru (oj wiało dosyć mocno) i … ale w końcu usnęłam ogromnie zadowolona, że znalazłam się na tej wycieczce.
Kontakt do campingu:
NACIONALNI PARK PLITVIČKA JEZERA
HR-53231 Plitvička jezera, Hrvatska / Croatia
tel. +385 53 014, 751 015
(te numery powyżej coś mi nie pasują, ale nie sprawdzałam ich, hmm tak było na rachunku).
Fax +385 53 751 013
Tel. w miesiącach V – X to:
+385 53 751 888, fax +385 53 751 882
Wysłane przez TeresaW 07.06.2009 4:43 PM Kategoria Chorwacja







